BWA Sandomierz Galeria Sztuki Sandomierz
BWA Sandomierz

JUDYTA BERNAŚ - Droga (22.01. - 14.02.2010)



Judyta Bernaś urodziła się w 1978 roku w Sosnowcu. Studiowała w Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. W 2005 roku uzyskała dyplom w Pracowni Grafiki Warsztatowej u prof. Ewy Zawadzkiej. Obecnie pracuje jako adiunkt w pracowni prof. Ewy Zawadzkiej katowickiej ASP, wielokrotnie wyróżniana i nagradzana w wielu konkursach. Jej prace wystawiane były w kraju, m.in. na Międzynarodowym Triennale Grafiki w Krakowie, Triennale Grafiki Polskiej w Katowicach i na świecie: w Niemczech, Austrii, Rosji, Chinach, Korei, Japonii.


Wystawa pn. "Droga" to najnowsza realizacja autorki, która swą premierę miała w Miejskiej Galerii Sztuki w Częstochowie, a także podczas Międzynarodowego Triennale Sztuki w Bunkrze Sztuki w Krakowie, gdzie artystka pokazała 2 prace na głównej wystawie pokonkursowej. Część z tego cyklu została zakwalifikowana również do International Print Network - Oldenburg (Niemcy) oraz International Print Triennal - Vienna (Austria). Zaprezentowane w sandomierskiej Galerii prace wykonane są na mlecznobiałej kalce - sztandarze umieszczonym w przestrzeni, nabywają dzięki temu lekkości, stają się odrealnione, efemeryczne i metafizyczne. Wystawa przedstawia 14 stacji "Drogi", a jej bohaterką jest kobieta niosąca na swych barkach ciężar codzienności. Ciężar, który ją przytłacza, przygniata, ale też wyzwala i nobilituje. Warte podkreślenia jest to, że nie jest w swej wędrówce osamotniona. Na jednej ze stacji męska dłoń pomaga dźwigać ten krzyż i chociaż w całej realizacji jest to jedyne zaznaczenie pierwiastka męskiego, to jest to bardzo sugestywne. Ogromna wrażliwość estetyczna pozwoliła Judycie Bernaś wykreować przemyślany i wysublimowany cykl, w którym sprowadzone do znaku, symbolu ciało człowieka - kobiety ma swoje miejsce w boskim planie. Autorka delikatnie i taktownie porusza temat chętnie dzisiaj podejmowany przez współczesnych artystów - temat kobiety i krzyża. Judyta Bernaś z tej próby wyszła zwycięsko, ujawniając nowe chociaż znane od wieków aspekty.
Katarzyna Pisarczyk


(...) "Niedawno autorka zaprezentowała kolejny cykl prac. Wykonane są również na kalce umieszczonej w przestrzeni, dzięki czemu zyskują na lekkości i pewnego rodzaju wrażeniu odrealnienia, metafizyczności. W ten sposób autorka wykonała kolejne stacje drogi krzyżowej. Niebyło by w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że w rolę mężczyzny wciela się kobieta. Tylko na jednej grafice występuje element męski - stanowi go pomagająca dłoń Szymona Cyrenejczyka. W symbolice chrześcijańskiej dłonie oznaczają "moc, która tworzy, pomaga, prowadzi, ochrania, ocala" (D. Forster). W tym kontekście występuje tutaj mężczyzna wspierający kobietę. W tym cyklu autorka, jak sama przyznaje,nawiązuje do legendy o świętej Wilgefortis. Według podania Wilgefortis była młoda dziewczyną, którą ojciec postanowił wydać za mąż wbrew woli. Żeby skruszyć jej upór więził ją, aby zmusić do małżeństwa. Wilgefortis tak żarliwie modlila sie do Boga z prośbą o pomoc, że wyrosła jej długa broda. Przyszły mąż oczywiście nie chciał takiej żony, dlatego zrezygnował ze związku. Ojciec dziewczyny w gniewie kazał ją ukrzyżować, dlatego Wilgefortis zmarła na krzyżu. Źródłem powstania tej legendy są prawdopodobnie ludowe obrzędy, a historyczność postaci jest powszechnie kwestionowana. Pomimo tego jeden z najbardziej znanych wizerunków brodatej świętej w Polsce znajduje się w 57. kaplicy drogi krzyżowej w Wambierzycach na Dolnym Śląsku. Historię Wilgefortis przytacza Olga Tokarczuk w jednym ze swoich opowiadań, a teatr Wierszalin na jego podstawie zrobił jakiś czas temu przedstawienie. Kobieta występująca w roli ukrzyżowanej występuje w kulturze europejskiej od dawna, czego przykładem może być wyżej przytoczona legenda. Kobieta w kontekście krzyża występuje w pracach Moniki Zielińskiej czy Katarzyny Kozyry. We współczenej kulturze popularnej obraz ukrzyżowanej kobiety kojarzy się również z występem Madonny, która na koncercie w Rzymie zaśpiewała jedną z piosenek wisząc na krzyżu. O ile niektóre tego typu działania wydają się być nastawione na wywołanie u odbiorcy szoku, to prace Judyty Bernaś, bardzo delikatne i subtelne w swojej warstwie formalnej, skłaniają raczej do zadumy i refleksji. Tytuł jednego z filmów Marka Koterskiego brzmi Wszyscy jesteśmy Chrystusami. Wszyscy, czyli również kobiety niosą "swój krzyż". Wydaje się, że autorka chciała zwrócić uwagę na ludzki wymiar symbolu, nie tylko związany z jego kultem w osobie mężczyzny. Gdyby role zostały zamienione, przesłanie pozostałoby takie samo, bo w symbolu chodzi o człowieka jako Człowieka. To, czy jest on kobietą czy mężczyzną, to kwestia ciała, w jakim się narodził. Materialna postać symbolu jest jedynie przewodnikiem, drogowskazem do tego, co niewyrażalne. Jak wskazują prace Judyty Bernaś, znakiem staje się ciało ludzkie jako takie, podczas gdy cechy płciowe stają się mniej istotne, co podkreśla człowieczeństwo symbolu." (...)
Barbara Firla, "Ciała w przestrzeni - przestrzeń ciała" , "Śląsk" nr 05/2009

Zapraszamy na wystawę od 22.01.2010 do 14.02.2010




Wernisaż, 22 stycznia 2010Wernisaż, 22 stycznia 2010Wernisaż, 22 stycznia 2010
Wernisaż, 22 stycznia 2010
1

GAMA © 2009