BWA Sandomierz Galeria Sztuki Sandomierz
BWA Sandomierz

JULITA MALINOWSKA - Sąd Ostateczny - malarstwo - 10 V - 2 VI 2013 r.



Julita Malinowska urodziła się w 1979 roku w Otwocku. Dyplom z wyróżnieniem uzyskała w 2005 roku na Wydziale Malarstwa krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych w pracowni prof. Andrzeja Bednarczyka. Studiowała również na Uniwersytecie w Wolverhampton w Wielkiej Brytanii i na Wydziale Artystycznym UMCS w Lublinie. Stypendystka Fundacji Pro Artibus w Finlandii. W prestiżowym rankingu Kompas Młodej Sztuki 2012 znalazła się na 16. miejscu wśród najważniejszych polskich młodych artystów. W 2005 roku zajęła II miejsce w konkursie Samsung Art Master, w 2006 roku otrzymała stypendium Twórcze Miasta Krakowa. Autorka ponad dwudziestu wystaw indywidualnych w Polsce, Europie i USA. Brała udział w dwudziestu jeden targach sztuki i na ponad osiemdziesięciu wystawach zbiorowych w Polsce, Europie, USA, Japonii i Korei.

"Fascynują mnie ludzie i relacje, jakie zachodzą między nimi. To, co mnie uderza w ludzkiej egzystencji to samotność jednostki, wyobcowanie. Nie ma znaczenia jak mocno jesteśmy uwikłani w skomplikowane układy relacji w życiu zawodowym i prywatnym – w momentach granicznych pozostajemy sami. Być może borykanie się z samotnością jest cechą wspólna całej ludzkości.
Pytania, które sobie zadaję to: która samotność jest bardziej dojmująca – samotność człowieka żyjącego w odosobnieniu, czy ta, która jest udziałem jednostki we współczesnej metropolii? Samotność osoby żyjącej w pojedynkę, czy ta, będąca udziałem człowieka żyjącego w związku? Swoje refleksje snuję w „języku” malarskim. Prawdopodobnie malarstwo jest też jednym ze sposobów radzenia sobie z samotnością i świadomością ulotności życia. Potrzeba wypowiadania się poprzez malarstwo jest nienasycona i towarzyszy mi stale od czasu, gdy po raz pierwszy stanęłam przed sztalugą. Wewnętrzne rozedrganie, niepokój uspokaja się dopiero podczas pracy nad obrazem. Ta wręcz somatyczna konieczność sprawia, że muszę malować, a dzień bez malowania uważam, w pewnym sensie, za stracony.
Fascynuje mnie zjawisko, jakim jest obraz. Czym jest obraz malarski? Jakie możliwości daje? Czemu w świecie, gdzie nowoczesne technologie obrazowania rozwijają się w zawrotnym tempie, wciąż pociąga mnie prostokąt płótna? Obraz nieprzerwanie od setek lat jest magicznym miejscem, w którym kształty i kolory stwarzają iluzję pewnej rzeczywistości. Jest to przestrzeń umowna, symboliczna, mająca swoje odniesienia tak do świata natury, kultury, archetypów jak i do naszych jednostkowych przeżyć. Ciągle zaskakuje mnie, że niewielkimi środkami formalnymi można zbudować narrację nasyconą treścią. Często minimalizuję środki mimetyczne, doprowadzając niektóre przedstawienia do granic abstrakcji. Całkowita rezygnacja z przedstawienia nie jest jednak moim celem. Od kilku lat krążę wokół pewnego tematu i sposobu obrazowania, i interesuje mnie badanie granic na obu biegunach możliwości. Na jednym znajdować się może prawie całkowita rezygnacja z postaci (np. półokrąg odcinający się kolorem od tła obrazu sygnalizujący głowę), a na drugim weryzm przedstawienia (wyrażający się np. w detalicznym potraktowaniu każdej fałdy tłuszczu na skórze modela, czy werystyczny rysunek cellulitu). Inspiracje czerpię również z historii sztuki - stąd tytuł obrazu, który stał się tytułem wystawy. Nawiązuję w nim do ikonografii Sądu Ostatecznego."

Julita Malinowska
 

Wystawa malarstwa Julity Malinowskiej pt. "Sąd Ostateczny" pokazuje cykl wielkoformatowych prac pod tym samym tytułem. Głównym bohaterem tego cyklu jest człowiek, umieszczony w plażowej przestrzeni, malowanej płasko bez widocznej faktury, wynoszącej na pierwszy plan ludzką postać. Ten właśnie plażowy entourage stał się pretekstem do rozważań artystki o sensie życia, jego ulotności i kruchości, o samotności i przemijalności. Stał się przestrzenią wielowymiarową, budowaną uproszczonym niemal monochromatycznym kolorem, zawężonym do kilku dominujących barw – bieli, czerni i szarości, z jednej bowiem strony współczesne trendy i oczekiwania są postawione na młodość i fizyczne piękno, z drugiej strony negatywnie ocenia się odmienność starości głównie poprzez pryzmat fizycznych niedomagań. Julita Malinowska zwraca też uwagę na kwestię samotności. Podejmując ten wątek pokazuje, że samotność dotyka każdego niezależnie od wieku czy statusu szczególnie wtedy, kiedy zbliżając się do końca drogi przekraczamy granicę innego wymiaru.
Katarzyna Pisarczyk




Sąd Ostateczny I, 2011, olej na płótnie, 200x255cmSąd Ostateczny II, 2011, olej na płótnie, 200x255cmFemme Fatale, 2012, olej na płótnie, 200x255cm
Wernisaż, 10 maja 2013Julia Malinowska - wernisaż, 10 maja 2013Wernisaż, 10 maja 2013
Wernisaż, 10 maja 2013Wernisaż, 10 maja 2013Wernisaż, 10 maja 2013
Wernisaż, 10 maja 2013Wernisaż, 10 maja 2013
1

GAMA © 2009